Dodane przez Zbq 27 dni temu #69GOI
Dzisiaj dowiedziałem się, że produkcja "Tajemnica IZBY" (1982), pierwszego animowanego hitu legendy amerykańskiej animacji Dona Blutha, napotkała na niespodziewaną przeszkodę. Film powstawał na bazie powieści dla dzieci, w której główną rolę odgrywała mysz nazwiskiem Frisby. Tworzące adaptację studio Aurora została ostrzeżona przez Wham-O, producenta słynnych latających dysków Frisbee, o możliwych represjach sądowych w przypadku, jeśli w końcowej wersji filmu padnie słowo fonetycznie przypominające zastrzeżoną nazwę znaku handlowego.

Bluth oraz pozostali twórcy rozpoczęli w popłochu gromadzić aktorów głosowych, którzy do tego czasu zdążyli już w pełni nagrać swoje dialogi, aby powtórzyli te spośród nich, w których pojawiało się nieszczęsne nazwisko, tym razem wymawiając je jako "Brisby". Gdy wcielający się w postać Wielkiej Sowy John Carradine okazał się niezdolny do powtórnego stawienia się w studiu dialogowym, dźwiękowcy zostali zmuszeni do niezwykle ostrożnego skopiowania głoski [b] pojawiającej się w innych jego kwestiach, po czym nałożenia jej na [f] w nazwisku głównej bohaterki, co w erze przedcyfrowej stanowiło nie lada wyzwanie.
Źródło: www.cataroo.com
Następne odkrycie

A Ty czego się dziś dowiedziałeś?

Dodaj swoje odkrycie